Basen przy SP5

Basen przy SP5

Basen przy szkole podstawowej nr 5 w Świdniku dla publiczności

Poniedziałek, wtorek, środa, czwartek, piątek
19.00 – 19.45
20.00 – 20.45
21.00 – 21.45

Sobota 10.00 – 18.00
Niedziela 12.00 – 18.00

Ceny biletów: normalny – 5 zł
karnet /4 wejścia/ – 18 zł
basen + sauna – 10 zł

ulgowy /do 18 roku życia/ – 3zł
karnet /4 wejścia/ – 10 zł
basen + sauna – 8 zł

Sauna tylko dla korzystających z basenu!!!!
Dyrekcja szkoły zastrzega sobie możliwość zmian
udostępnienia pływalni dla publiczności

Najnowsze komentarze

Więcej komentarzy na Forum Świdnika »
  • 2010-10-29 14:55

    Rodzice nie tylko siedzą na krzesełkach ale też stoją w przejściu.
    Uważam że rodzice nie powinni wchodzić na basen – to jest moje zdanie każdy ma oczywiście swoje ;)

  • 2010-10-29 13:22

    1. nie da się normalnie przejść do szatni
    Jeśli siedzą na trybunach to jakim cudem nie możesz się dostać do szatni?
    2. z tego co widziałem w sobotę i niedziele to większość dzieciaków przygląda się gdzie rodzice siedzą – Jak dziecko ma się nauczyć ?

    Tu akurat faktycznie jest problem. Z moim dzieckiem nie mam takich problemów on mi nie macha ani mnie nie szuka. jesteś zadowolona z postępów dziecka ?
    Trudno powiedzieć. Nie wiem ile, co i po jakim okresie dziecko powinno umieć.

  • 2010-10-29 10:01

    Nieustepliwa – nie widzisz w tym problemu ze rodzice siedzą na trybunach ? A ja widzę kilka
    1. nie da się normalnie przejść do szatni
    2. z tego co widziałem w sobotę i niedziele to większość dzieciaków przygląda się gdzie rodzice siedzą – Jak dziecko ma się nauczyć ?

    jesteś zadowolona z postępów dziecka ?

  • 2010-10-29 08:02

    Ale to, co dzieje się w soboty i niedziele na basenie – rodzice przychodzą i siadają na trybunach, aby popatrzeć jak pływają dzieci i kontrolować instruktora – wyznacza się jedną lekcje na dwa miesiące gdzie rodzic może przyjść i popatrzeć jak jego pociecha pływa (tak ja robię)
    Na basen ze szkoły jako lekcję nie siadam na trybunach, ale jak zaprowadzam swoje dziecko w sobotę i niedziele to uważam że mam prawo "przypilnować" przebiegu nauki pływania. Chciała bym wiedzieć ile moje dziecko się nauczyło, a z lekcji pokazowych niczego ciekawego się nie dowiem, bo są pokazowe. Poza tym to przesiadują tylko rodzice tych małych dzieci reszta nawet a basen nie zachodzi, maluchów i tak nie ma dużo wiec nie widzę problemu.
    Dośka ty dzieci odbierasz w przedsionku bo są już duże i sie same wysuszą ja mam 7 latka któremu jeszcze trzeba pomagać (ale już nie długo)

  • 2010-10-28 23:59

    Akacja: Jest obrazek oraz informacja wywieszona na korytarzu, że nie wolno wchodzić w butach do szatni.

    Nic nie mam do rodziców, którzy przychodzą po swoje dzieci na basen – wiadomo trzeba dopilnować zwłaszcza w zimie, aby dobrze się wysuszyły. Ale to, co dzieje się w soboty i niedziele na basenie – rodzice przychodzą i siadają na trybunach, aby popatrzeć jak pływają dzieci i kontrolować instruktora – wyznacza się jedną lekcje na dwa miesiące gdzie rodzic może przyjść i popatrzeć jak jego pociecha pływa (tak ja robię)

  • 2010-10-28 22:39

    Czegoś nie zrozumiałam? A czemu Ciebie dziwi Snow, że przychodzę po dzieci do szkoły zabrać je z basenu? Wchodząc do poczekalni nikomu nie przeszkadzam. Mnie zastanawia fakt chodzenia w tę i w tę grup rodziców , którzy przesiadują przy basenie. To już jakaś tradycja się tworzy..?

    Nie Akacja, nie należę do tłumu. Odbieram dzieci przed wejściem do szatni.
    Mam pod opieką cudze dzieci, więc co w tym dziwnego, że wejdę do szkoły?
    A tak na marginesie, Akacja , informacja, że nie można wchodzić w butach widnieje na drzwiach, poza tym już przed drzwiami przy ławeczkach są informacje " tu zmieniamy obuwie" / czy podobnie brzmiące.
    O ile pamiętam, chodzę na aqua aerobik prawie rok, takie przepisy były już wtedy.
    Mówisz, że szatnie takie jakieś... Przecież te szatnie to Ameryka w porównaniu z Avią.

  • 2010-10-28 21:21

    Ojej, nie chciałam takiej reakcji. Też uważam, że w butach wchodzić nie wolno, że rodzice nie powinni rozpraszać dzieci ... Chodziło mi raczej o to, że brak mi czytelnych instrukcji czego wymaga się na tym basenie , do których sumiennie bym się dostosowała. Jakiegoś regulaminu czy zwykłego obrazka" zakaz wchodzenia w butach" na przykład. Przyzwyczajona do basenu na Avii idę pierwszy raz prosto do szatni (z zamiarem zmiany obuwia i zdjęcia kurtki) , a tu z nienacka jakaś "baba" mnie opieprza, jakbym stałym bywalcem była - na po ludzku zwróconą uwagę bym się nie obraziła.

    Krzywe chodniki na pływalni też nikomu nie przeszkadzały - no to widocznie zmieniły się standardy...

    Tam i tak jest mało miejsca w przebieralniach przy tak dużej ilości dzieci - a to są przebieralnie ? Raczej szatnie na ubrania , bo przebrać się z mokrych gatek w suche nie ma gdzie. Dzieciaki się gimnastykują z ręcznikami. Brak tej odrobiny prywatności jest przyczyną niskiej frekwencji na pływalni gimnazjalistów. I nie mówię o jakimś zamykanym pomieszczeniu, ale jakieś "parawany" od łydek do szyi by sprawę rozwiązały.

    No właśnie, zawsze kiedy zabieram dzieci z basenu, widzę jak tłum rodziców wchodzi i wychodzi z pływalni. - czyli też należysz do tego "tłumu". Nie każdy mieszka blisko basenu. Są rodzice co przyprowadzają dziecko i nie opłaca im się iść i wracać po 45 minutach , więc siedzą. Na Avii nie wolno było wchodzić rodzicom na widownię to myślę , że ci się nie pchają.

  • 2010-10-28 18:49

    Za moich czasów chodzenia na ten basen w ramach zajęć szkolnych nikt z rodziców tam nie właził. Po mnie też nikt nigdy nie przychodził a że chodziłem na sekcję pływacką to w różnych godzinach i o różnych porach roku kończyło się zajęcia na basenie w SP5 i jakoś nikomu to nie przeszkadzało. Mimo że często trzeba było poczekać aż się wyschnie. Stwierdzenie

    No właśnie, zawsze kiedy zabieram dzieci z basenu, widzę jak tłum rodziców wchodzi i wychodzi z pływalni.

    mnie dziwi. Czy coś z dzisiejszymi rodzicami nie jest w porządku? Krzywe chodniki na pływalni też nikomu nie przeszkadzały. Jedynie jak były jakieś mini zawody na basenie to rodzice przyszli popatrzeć jak ich pociechy rywalizują a tak to nie pałętali się tam. Ja tam się reakcjom pracowników nie dziwię natomiast braku rozsądku u rodziców tak.

  • 2010-10-28 17:40

    No właśnie, zawsze kiedy zabieram dzieci z basenu, widzę jak tłum rodziców wchodzi i wychodzi z pływalni. Rozumiem, że to zwyczajna troska o malca ale żeby tak tłumnie ? Tam i tak jest mało miejsca w przebieralniach przy tak dużej ilości dzieci.
    Plad ma rację Akacja, dobrze że nie można wchodzić w butach na obiekt . Wyobraźmy sobie jakby wszyscy wskakiwali z wejścia do szatni ...
    Przyzwyczailiśmy sie do basenu Avii, gdzie wprost do samej szatni/ przebieralni każdy wchodził w pełnym rynsztunku. A pogoda bywa różna.

  • 2010-10-28 17:22

    Nie lubię basenu w 5-ce :evil: Dzieciaki niedosuszone wychodzą . Dosuszyć nie można , bo krępujące włazić do męskiej przebieralni. Pani woźna tylko drze się , żeby buty zdejmować , i do szatni na bosaka trzeba iść , bo klapki dziecko do szatni zaniosło wcześniej. Kilka klas jednocześnie w wodzie . Nie wiadomo do której trener krzyczy polecenia. I żeby dojść to okrążać trzeba , po najkrzywszym chyba chodniku ...Masakra. Nie lubię tego basenu i już. :P

    Akacja:
    Bardzo dobrze że pani woźna krzyczy jak ktoś wchodzi w butach itp.
    Jak dla mnie basen w Szkole Podstawowej Nr 5 jest zdecydowanie „lepszy” od basenu na Avii.

    Powinni trenerzy jeszcze pilnować aby rodzice nie wchodzili na basen ! – bo dziecko zamiast ćwiczyć, słuchać trenera/instruktora rozglądają się gdzie mamusia lub tatuś siedzi.